poniedziałek, 2 marca 2015

Book me a Cookie istnieje w blogosferze już od ośmiu lat. Początkowo autorka publikowała recenzje książek, dopasowując do nich przepisy. Jednak z czasem i dzięki informacjom zwrotnym od czytelników, zdecydowała się na ich rozdzielenie, aby wyszukiwanie konkretnych opinii o danym tytule czy dobrego przepisu było łatwiejsze i bardziej przejrzyste.  





 
Na dobry początek- jedzenie!
Co było źródłem i inspiracją do rozpoczęcia przygody z blogowaniem- od czego wszystko się zaczęło?
Od przepisów, od jedzenia. Od tego się zaczęło. Bardzo amatorsko, bardzo nieprofesjonalnie, ale chyba każdy blog się tak zaczyna. Tym bardziej, że zaczynałam dość dawno temu, w 2007 roku, kiedy funkcjonowała ledwie garstka blogów kulinarnych i nikt nie wiedział jak temat pod tytułem <<blog>> ogarnąć, co z tym robić i w ogóle do czego on służy, więc wyszło od przepisów, a później stopniowo zaczęły dołączać książki.”

Przepis nie tylko na ciasto, a na pokaźną liczbę czytelników
Jak to się stało, że blog ma tak wielu odbiorców, dzięki którym zdobyła między innymi nagrodę Literackiego Bloga Roku 2011?
Wszystko szło stopniowo. Zawsze robiłam blog dla siebie, mniej dla innych. Nie wiem czy powinnam to mówić, ale tak było od zawsze i to się sprawdza. Uważam, że bez sensu jest robić coś tylko po to, aby ktoś inny był zadowolony, jeśli się tego nie czuje w sobie. Wyszłam więc od tego co lubię i robię, zaczęłam stopniowo zamieszczać przepisy, które były sprawdzone - może komuś się przydadzą, skoro są dobre? Na tej samej zasadzie zaczęłam recenzować akurat te książki, które spodobały się właśnie mnie. I to jest chyba najlepsza recepta, ogólnie życiowo również, na to jak robić w życiu to, co się kocha i nigdy nie mieć dość. Ważne, aby iść za tym, co się czuje. Wtedy ludzie przychodzą, bo sami wyczuwają, że to jest prawdziwe.”

Pasja motywuje bardziej niż praca
Autorka Book me a Cookie nie traktuje bloga jako swojej pracy. Prowadzenie go jest jej pasją. Podkreśla, iż najważniejszym jest aby robić to, co się czuje.
Jeśli ktoś chce zrobić z blogu źródło utrzymania, musi niestety liczyć się z tym, że wtedy on przestaje być tylko dla autora, a zaczyna być bardziej dla innych. Ja wycofałam się z pójścia w stronę <<upracownienia>> blogu. Przeszkadzała mi zbyt duża zależność od osób, których tak naprawdę nie znam: od anonimowych internautów. W pewnym momencie zaczyna być dosyć frustrujące, że obcy ludzie, którzy tak naprawdę cię nie znają, krytykują dla samej przyjemności krytykowania. To oznacza za dużą zależność od czegoś, na co nie masz wpływu.
Chcesz zarabiać na blogu – OK, ale licz się z tym, że to zajęcie na pełen etat. Z jednej strony fajnie brzmi, bo nie masz nad sobą szefa i możesz pracować w łóżku, w piżamie i kiedy ci się żywnie podoba. Z drugiej strony to dużo trudniejsze niż klasyczne wyjście do pracy: trzeba się mocno motywować i mieć dużą samodyscyplinę żeby nie tylko <<się zebrać>>, ale i trzymać poziom.
Blogerka radzi, aby być bardziej wnikliwym czytelnikiem blogów w ogóle. Żeby rozpoznać, czy recenzje umieszczone na blogu są wiarygodne, powinniśmy przyjrzeć się nie tylko pojedynczemu wpisowi, lecz raczej całości zamieszczonej na nim treści. Istotne jest opiniowanie zarówno pozytywne, jak i negatywne.
Bloger zazwyczaj pisze szczerze. A przynajmniej tak powinno być w teorii. Ma mu chodzić o dobro czytelników, a nie firmy.”
Szczerość przyczynia się również do wzrostu liczby czytelników. Trafiając na rzetelny wpis, odkładamy go do zakładek i przy następnej okazji, ponownie zajrzymy do jego źródła, czyli danego bloga.

Dobra reklama aby działała, ma być płatna”
Podejście reklamodawców do blogerów wciąż się zmienia. Współpraca z marką nie opiera się już jak kiedyś w większości przypadków na barterze, lecz na uczciwej zapłacie za włożoną pracę. Autorka podkreśla jednak, iż sama rzadko decyduje się – teraz nigdy, kiedyś czasem - na niegdyś powszechny barterowy układ. Rzecz jasna wyjątek stanowią kampanie społeczne, które służą dobrej sprawie.
W blogu jest ta siła, że forma internetowej reklamy jest lepsza od tradycyjnej: dłuższa, bo nie ma ograniczeń dot. ilości znaków, bardziej rzetelna, oddolna. Bloger ma bardzo duże pole do manewru. Istnieje wiele form promocji m.in. fotorelacja. Jeżeli ludzie mają do wyboru przeczytanie tekstu, a oglądnięcie fotorelacji, to wiadomo, że wybiorą to drugie, bo to jest prostsze. Człowiek w Internecie ma tę siłę, że może szybko fotografować, nawet komórką. Do napisanego tekstu doda swoją opinię i już – skuteczna pomoc dla czytelników i dobra reklama dla firmy gotowa.”

Wolność i kreatywność podstawą udanej współpracy
Jak zatem powinna postępować firma, która chce podjąć współpracę z blogerem?
Liczy się przede wszystkim wartość i pomysł oraz o, jaki produkt firma ma do zaoferowania. Istotne jest również, jak podchodzi do mnie jaki blogerki- poważnie czy niepoważnie. Jeśli to wszystko jest na plus to można zrobić genialne rzeczy z reklamą i dojść z nią do zainteresowanych czytelników.”
Blogerka najlepiej wspomina współpracę z firmą Acer. Jak napisała na swoim blogu: „To był jeden z najlepszych wyjazdów, o ile nie ten najlepszy, na jakie firma może namówić blogera.” 
A jak wygląda kontakt z wydawnictwami? To one są właśnie wzorowym przykładem na owocną współpracę. Dają tzw. wolną rękę i absolutnie nie ingerują w opinię. Autorka bloga zaznacza, że stara się polecać tylko dobre książki. Niekiedy wydawnictwa chcą, aby ukazała się również niepochlebna opinia na temat danej książki. W tym przypadku nie jest to również płatna współpraca, lecz za to przynosząca moc satysfakcji i pozwalająca na kontynuowanie misji szerzenia czytelnictwa. Za wielką korzyść można też uznać otrzymywanie do recenzji pozycji, które nie ukazały się jeszcze na rynku.

Lubię brzydkie zdjęcia, bo one mają duszę”
Blogerka uważa, że perfekcja we wszystkim nie jest do końca wskazana. Bo jak wiadomo - jak blog kulinarny, to i zdjęcia potraw powinny być na wysokim poziomie. Tylko że według autorki tracą wtedy swoją duszę.
Oczywiście, mam super sprzęt w domu, ale używam go… raz na ruski rok. Kupiłam go z myślą że będę robić profesjonalne zdjęcia i faktycznie tak jest, ale… on jest tak ciężki, że nigdy nie chce mi się rozkładać do niego statywu (śmiech) Częściej używam telefonu - bardziej podoba mi się efekt zdjęć z komórki. Tak, lubię brzydkie zdjęcia, bo to one są autentyczne, np. przepuszczone przez filtry Instagrama albo VSCOcam."

Dzieciaki w formie
Autorka podchodzi z pasją nie tylko do bloga ale również do swojej pracy, którą jest założona przez nią firma „Dzieciaki w formie”. Sama prowadzi warsztaty kulinarne oraz bajkoterapię,  a w ofercie znajdują się także różnego rodzaju zajęcia sportowe, psychoedukacyjne oraz twórcze. Skąd taki unikatowy pomysł? Dlaczego proponuje coś więcej niż tylko „nauczenie dzieci przepisu i godzinę spokoju dla rodziców”?
"Kiedyś siedzieliśmy sobie z moim chłopakiem i myśleliśmy, że praca na etacie to jednak nie dla nas. I tak siedząc razem na kanapie wymyśliliśmy - zróbmy coś totalnie innego, czego nie ma na rynku. A czego brakowało? Nikt nie robił warsztatów kulinarnych dla dzieci! Stwierdziliśmy, że skoro wszyscy robią zajęcia na basenach itd. to my możemy spróbować z kuchnią. Od początku chcieliśmy, żeby za tym kursem szedł cały przekaz i wsparcie psychologiczne dla dzieci, żeby je nauczyć, że potrafią, są ważne, że mogą robić piękne rzeczy, które pomogą im wzmacniać ich wiarę w siebie. Na początku było trudno, ale czekaliśmy prawie 2 lata na grupę świadomych rodziców i wreszcie… doczekaliśmy się. Oni przychodzą bo wiedzą, że to jest ważna praca dla ich dzieci. Bo widzą, ze maluchy po zajęciach wychodzą szczęśliwe, chce im się robić różne rzeczy. Mają dużo energii i poczucie, że są ważne, mądre i należy się z nimi liczyć."
Kocham to, co robię i mam nadzieję, że dzięki mojej pasji będę cieszyła się tym wszystkim jak najdłużej.”


Autor: Aleksandra Gajdek
Zdjęcia: Book me a Cookie
Posted by Już Otwarte On poniedziałek, marca 02, 2015 No comments

0 komentarze :

Prześlij komentarz

    Partnerzy


    Wszystkie treści materiały oraz elementy graficzne umieszczone w tym serwisie są własnością naszej firmy. Są chronione prawem autorskim, które przysługuje Już Otwarte. Materiały zawarte na niniejszej stronie mogą być wykorzystywane lub rozpowszechniane jedynie w celach informacyjnych oraz wyłącznie z notą o prawach autorskich oraz ze wskazaniem źródła informacji.

    Informujemy, że publikowane na stronach niniejszego serwisu treści mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią oferty w rozumieniu przepisów prawa cywilnego.

    W naszym serwisie umieszczone są łącza (linki) do innych serwisów internetowych. Informujemy, że nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treści zawarte w innych serwisach.