czwartek, 26 lutego 2015

Krakowski Kazimierz, jedna z ciekawszych dzielnic tego miasta. Pełna malutkich lokali, wśród których każdy znajdzie coś dla siebie. Idąc ulicą Józefa mijamy malutkie wejście, do - wydawać by się mogło - bardzo niewielkiego lokalu… Nic bardziej mylnego. Jeśli zdecydujecie się wejść do Kolanka No 6 zadziwi Was ono nie tylko swoją wielkością.




Kolanko to stale rozwijająca się restauracja połączona z miejscem wydarzeń kulturalnych. To miejsce, gdzie zjecie fantastyczne śniadanie lub obiad w gronie przyjaciół (nawet wielkim gronie), a wieczorne spotkania umilą Wam często organizowane tam koncerty, pokazy filmów czy wernisaże.

Co oferujemy? Trudne pytanie, ponieważ u nas ciągle się to zmienia (śmiech). Kolanko było kiedyś bardzo malutkim miejscem, dalej tak wygląda od frontu, ale teraz mamy tu ogromną przestrzeń, dającą radę pomieścić wszystkich naszych głodnych klientów - a jest ich wielu. Ciągle też pracujemy nad naszym menu, by było coraz lepsze” - mówi Barbara, właścicielka.

Aby udoskonalać, trzeba było od czegoś zacząć… jak to było z Kolankiem? Skąd pomysł i czy od razu był w pełni sprecyzowany?

Na samym początku nie było nic (śmiech). Było miejsce, bo mój tata i mąż mieli tutaj firmę i był pomysł, żeby <<c>> otworzyć (śmiech), nic więcej nie było zaplanowane. Zero biznes planu. Teraz chyba nie da się tak stworzyć restauracji.”

A Kolanko skąd? Od części ciała?

Jak już wspominałam, funkcjonowała tutaj rodzinna firma - hydrauliczna. Stąd też nazwa Kolanko No 6 - od kształtki hydraulicznej. Tu gdzie dziś jest duża sala, był magazyn firmowy. (śmiech)”

Długa droga do celu

Kolanko powstało ok. 12 lat temu. Jednak zanim zaczęło ono prężnie działać, Barbara rozpoczęła swoją przygodę z gastronomią za granicą.

Razem z mężem byliśmy przez jakiś czas w Anglii, na przełomie lat 80-tych i 90-tych. Tam pracowaliśmy w kilku restauracjach. W Polsce było ich wtedy niewiele. Po powrocie mój mąż rozpoczął pracę z moim tatą w firmie instalatorskiej, a ja zajęłam się wychowaniem dziecka. Później pojawił się pomysł otworzenia własnej knajpki. Firma dobrze funkcjonowała, jako lokal na knajpę przeznaczyliśmy więc część wynajmowanego już pomieszczenia. W ten sposób mogliśmy się spokojnie rozwijać, bez strachu o rentowność przedsięwzięcia.”

Droga od samego początku do teraz była długa i pełna zmian.

Na początku mieliśmy tylko ciasta, alkohole i napoje. Potem miały być pierogi, ale to było zbyt pracochłonne. Wymyśliłam, żeby pierogowy farsz włożyć do naleśnika - i tak powstały pierwsze naleśniki z farszem ruskim. Później wprowadzaliśmy coraz to inne odmiany - meksykańskie, indyjskie, chińskie itd. Taka karta utrzymywała się przez długi czas. Ostatnie dwa lata to duże zmiany zarówno w menu, jak i od strony organizacji oraz wyposażenia kuchni.

Zmieniła się nasza brygada kuchenna - kiedyś to byli tylko studenci, którzy odtwarzali nasze przepisy. Teraz zatrudniamy profesjonalnych kucharzy, którzy mają większe możliwości i umiejętności. Na przykład nasze śniadania stały się sławne w całym Krakowie. (śmiech)”

Widać jednak, że Kolanko No 6 ma na siebie jasną wizję.

Staramy się to miejsce prowadzić wspólnie z ludźmi, być brygadą, która ma jakiś cel. Dla nas ma znaczenie jaka jest atmosfera w pracy, my wiemy że musimy o ludzi zadbać by oni chcieli zadbać o nas. Ponadto zawsze chcemy podawać naszym klientom takie uczciwe, prawdziwe jedzenie. Bez półproduktów, zbędnych dodatków, zrobione rzetelnie, od podstaw, z dobrych surowców. A także by Kolanko było miejscem pełnym inspiracji - nie tylko kulinarnych, ale i kulturalnych. Dlatego prężnie działa u nas Magazyn Kultury. Przez pewien czas zajmowaliśmy się tym sami z mężem, jednak organizowanie tego typu wydarzeń jest bardzo czasochłonne… Dlatego od 2010 roku współpracujemy z osobami, które zajmują się typowo kulturalną częścią Kolanka.”

Kulturalny zakątek

Dokładnie - to “w zakątkach” Kolanka No 6 ma swoje miejsce fundacja kulturalna, która od czasu do czasu oferuje ciekawe wydarzenia jak koncerty, kluby dyskusyjne czy tzw. SLAMy. Takie połączenie wydaje się być idealną formą spędzenia wolnego czasu - pyszne jedzenie i przy okazji dobry “kawał” kultury. W końcu jesteśmy w Krakowie, a to zobowiązuje!

“Magazyn Kultury to my - wraz z mężem założyliśmy fundację. Ale prawdziwy trzon tego przedsięwzięcia to wspaniali młodzi ludzie, którzy tutaj pracują i przy okazji realizują swoje pasje. Współpracujemy również z wolontariuszami, są koncerty, filmy, wernisaże i wiele, wiele innych wydarzeń... Od niedawna jesteśmy organizacją pożytku publicznego. Cieszymy się, że ludziom podoba się to co robimy i przychodzą zobaczyć co tym razem dla nich zorganizowaliśmy."

Pantha rhei

Kolanko istnieje na rynku już bardzo długi czas. Przez ten okres rynek zdążył się zmienić dziesiątki razy - zmieniały się trendy, konkurencja, formy reklamy, technologia… Mimo to nadal prężnie działa i widać, że nie zamierza odpuścić. Patrząc z perspektywy tych 12 lat działalności zapytaliśmy, na jakie problemy powinni zwrócić uwagę przyszli przedsiębiorcy?

Wyobrażenia osób, które chcą taką działalność prowadzić najczęściej nie są zbyt realistyczne. Aby udało się takie przedsięwzięcie, trzeba bardzo dużo z siebie samego włożyć w te działania. Poza tym mnóstwo knajp powstaje i szybko znika, bo prawdopodobnie zbyt dużo środków zostaje włożonych na samym początku, a później okazuje się, że nie ma aż takich dochodów ... Żeby założyć taki biznes trzeba się też nieźle nagimnastykować, zdobyć mnóstwo pozwoleń, spełnić wiele warunków... Mieliśmy o tyle łatwiej, że nasza firma, mimo iż pod inną postacią, to już istniała.”

Co więc należy zrobić?

Przepis na sukces to w naszym przypadku brak przepisu (śmiech). Nie zawsze wszystko da się zaplanować i wyliczyć, czasami życie stawia nas w różnych sytuacjach, trzeba być na to otwartym i czasem dać się ponieść losowi. My nie mieliśmy planu, że Kolanko będzie wyglądało i funkcjonowało tak jak teraz. Mamy być może styl mniej biznesowy, a bardziej taki, że to wszystko samo się toczy... Trzeba tylko być uważnym. I robić to co się lubi” .
Kolanko No 6
ul. Józefa 17, Kraków

Autor: Justyna Młynarczyk i Anna Wróblewska

Zdjęcia: Kolanko No 6
Posted by Już Otwarte On czwartek, lutego 26, 2015 2 comments

2 komentarze :

  1. miejsce spoko (śmiech), ale kto to pisał (śmiech) z tym śmiechem? dajcie spokój (śmiech)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nigdy nie czytał wywiadów, to normalne oznaczenie, ze ktos sie wtedy śmiał O.o

      Usuń

    Partnerzy


    Wszystkie treści materiały oraz elementy graficzne umieszczone w tym serwisie są własnością naszej firmy. Są chronione prawem autorskim, które przysługuje Już Otwarte. Materiały zawarte na niniejszej stronie mogą być wykorzystywane lub rozpowszechniane jedynie w celach informacyjnych oraz wyłącznie z notą o prawach autorskich oraz ze wskazaniem źródła informacji.

    Informujemy, że publikowane na stronach niniejszego serwisu treści mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią oferty w rozumieniu przepisów prawa cywilnego.

    W naszym serwisie umieszczone są łącza (linki) do innych serwisów internetowych. Informujemy, że nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treści zawarte w innych serwisach.