poniedziałek, 26 stycznia 2015

Nie jeden z nas marzył kiedyś o stworzeniu czegoś swojego, własnymi rękami, czym będzie mógł się pochwalić znajomym. Internet jest pełny inspiracji na różnorodne “do it yourself”, jednak brak pewnych umiejętności często odbiera nam pewność siebie i nasz pomysł odstawiamy na wieczne nigdy. PatyNowy udowadnia, że “nie taki diabeł straszny, jak go malują”. Dosłownie.



Chodź, pomaluj mi... mebel

Pracowania PatyNowy to biznes inny niż wszystkie. Tutaj każdy, kto chciałby odnowić swój stary mebel lub stworzyć coś własnego znajdzie miejsce. I jak mówi Monika, właścicielka, nie trzeba mieć do tego inżynieryjnych umiejętności.

Zajmujemy się przede wszystkim aranżacją i stylizacją mebli. Początkowo sprzedawaliśmy same specjalne farby do ich malowania, ale w tej chwili rozszerzyliśmy swoją działalność. Ponadto bardzo często organizujemy warsztaty, na których uczymy od podstaw stylizacji mebli

Ponadto PatyNowy to sklep, showroom, warsztat i miejsce spotkań w jednym. Właścicielka udostępnia też dla innych związanych ze sztuką i biznesem - na wernisaże czy szkolenia coachingowe.

Stworzenie własnej szafy czy komody to na pewno bardzo ciekawa rzecz i przede wszystkim jedyna w swoim rodzaju. Jednak na pewno nie jest to takie proste…

Bzdura. Staramy się udowodnić, że praca z meblem nie jest wcale tak trudna, jak się na początku wydaje. Wcale nie trzeba wiele, aby poddać go ciekawej i fajnej metamorfozie. Szczególnie, że w naszej ofercie są tak zwane <<babskie farby>> (śmiech).

Babskie?

Oczywiście. Początkowo wydawało mi się, że sama wzięłam się za męską pracę i myślałam, jak sobie poradzę, ale okazało się to bardzo łatwe. Jak jeszcze bardziej zagłębiłam się w świat stylizacji i nadawania drugiego życia meblom, to okazało się, że kobiety przodują - to one przerabiają, kombinują, ozdabiają, malują, wymieniają gałki i tworzą przepiękne rzeczy. Śmiejemy się, że to są <<babskie>> farby, bo właściwie niewiele trzeba przy meblu zrobić, żeby przygotować je do malowania. Farbami Chalk Paintmożna malować nawet po starych powłokach lakierniczych - bez gruntowania, bez szlifowania

Jedna twórczyni, miliony pracowni

Mowa o farbach stworzonych przez Annie Sloan, które poza tym, że są łatwe do nakładania, to jeszcze są bardzo bezpieczne. PatyNowy jest jedną z pracowni, które współpracują z producentką, a Monika zna ją nawet osobiście.

Wynika to z filozofii twórczyni farb, która wszystkie pracownie i wszystkich założycieli zna osobiście. To wydaje się niemożliwe, ale naprawdę tak jest. Byłam niedawno na jej konferencji w Brighton i spotkałam się z Annie na chwilę podczas przerwy w wykładach. Mimo że ostatni raz widziałyśmy się półtorej roku temu w Oksfordzie, to jak najbardziej pamiętała mnie z imienia, pamiętała, że jestem z Krakowa. To coś niesamowitego. To współpraca międzynarodowa, na zasadzie wzajemnej pomocy, dzielenia się technikami i inspirowania się wzajemnie w aranżacji wnętrz. Na terenie Polski wszystkie pracownie znają się i również udzielamy sobie rad i wspieramy się.

To bardzo ciekawa forma prowadzenia biznesu, kiedy zamiast konkurencji wchodzi współpraca.

Annie opowiadała mi, dlaczego tak jest: wiele lat temu, gdy sama zakładałam sklep i swój biznes, wielu dostawców towarów ograniczało się tylko do samego dostarczania i nic ponadto. Natomiast byli też tacy, którzy mówili o tym, czym jest ich produkt, jak go używać… Annie zauważyła, że to niesamowicie pomaga jej w kontaktach z klientem. Te farby to swego rodzaju specyficzne podejście do biznesu. To nie jest sam produkt, to MA być pracownia, która oferuje warsztaty, do której można przyjść, poradzić się, która komunikuje się z klientem i go inspiruje do działaniaTo nie jest sprzedaż, to budowanie relacji z klientem. My robimy dokładnie to samo.

Urlop odłożysz na później

Pracownia PatyNowy pojawiła się we wrześniu 2013 roku. A jak to wszystko się zaczęło?

Przez wiele lat pracowałam dla zagranicznych i polskich firm w dziale zarządzania i marketingu, ale była to pracastresująca. Po 6 latach pracy dla międzynarodowej korporacji poczułam pierwsze oznaki wypalenia zawodowego, więc to był dla mnie sygnał na dokonanie zmian w życiu. Najpierw planowałam zrobić sobie po prostu wolne i na kilka miesięcy zrezygnować z pracy całkowicie. Złożyłam wypowiedzenie, zaczęłam szukać ciekawych ofert podróży, gdy zadzwonił do mnie były szef z Warszawy. Jego żona pochodzi z Kanady, jest architektem wnętrz i swego czasu pomagałam jej przy marketingu przy rozkręceniu jej działalności w Polsce. Początkowo myślałam, że Bartek dzwoni do mnie z ofertą pracy w Warszawie i z uporem maniaka nie odbierałam od niego telefonów, w końcu miałam iść na urlop. (śmiech) W końcu gdy odebrałam, okazało się, że właśnie jego żona sprowadziła ciekawe farby z Wielkiej Brytanii do mebli i namawiał żebym założyła pracownię stylizacji mebli w Krakowie, bo od zawsze interesowałam się aranżacją wnętrz. Początkowo byłam sceptyczna i odmawiałam, tłumacząc mu <<Wyobrażasz sobie kobietę malującą meble? Ja nie dam rady!>> (śmiech). Ciekawość jednak wzięła górę i pojechałam do jej pracowni zobaczyć o co chodzi, kupiłam pierwsze puszki farby i zaczęłam malować szuflady w swojej garderobie. Okazało się, że nawet taki niecierpliwiec jak ja dał sobie z tym radę!! No i cóż, nici z urlopu (śmiech). Znalazłam to miejsce i od razu się zakochałam - budynek z historią, ogromna przestrzeń, możliwość organizacji warsztatów, swobodne przenoszenie mebliI nim się obejrzałam, zamiast podróżować po Europie, zakładałam własną pracownię. (śmiech)

Monika przyznaje, że obawy dotyczące spraw urzędowych skutecznie opóźniły proces zakładania własnego biznesu, dlatego tak późno się na niego zdecydowała.

Przez wiele lat marzyłam o swojej własnej firmie, ale przerażała mnie droga urzędowa. Zawsze myślałam, że nie dam rady, bo to wymaga tylu formalności, że to mnie pokona. Tak na dobrą sprawę jak się już człowiek za to zabierze, to nie jest tak źle. De facto znalezienie dobrego biura księgowego i pomoc osób z zewnątrz bardzo mi ułatwiły sprawę. Nie lubię tego, ale nie taki diabeł straszny, jak go malują (śmiech). Nie wybiegałam za bardzo w przyszłość, najpierw założyłam działalność, potem byłam krok po kroku kierowana przez biuro rachunkowe, gdzie kupić kasę fiskalną, co zrobić w Urzędzie Skarbowym, przeżyłam pierwsinwentaryzację (śmiech). Nie myślałam tak bardzo do przodu o ogromie pracy, który mnie czeka i okazało się to dobre na początek.

Jestem niecierpliwa, a firma jest taka jak ja

Monika jest bardzo zżyta ze swoją firmą i chce, by wszystko, co się w niej znajduje odzwierciedlało jej charakter.

PatyNowy to moja firma i moja ogromna pasja. Jej nazwa oddaje bardzo charakter: mój i mojego biznesu. To co robimy, to przerabiamy stare meble, czasami wręcz dodając im jeszcze bardziej starodawny charakter, dodatkową patynę. Ale tworzymy z nich coś <<nowego>>, coś świeżego. Nazwa wzięła się z kombinacji tych słów. Logotyp ma charakterystyczny żółty <<maziaj>>. Gdy wymyśliłam nazwę, zgłosiłam się do grafika z prośbą, by stworzył logo, które ma być fajne, eleganckie i takie jak ja, czyli z irokezem. (śmiech) I ten żółty maziaj to jest taka interpretacja tego irokeza, rogatej duszy właścicielki. (śmiech)

A w jakich barwach przedstawia się przyszłość firmy Moniki?

Chcę nadal rozwijać ofertę warsztatową, nie tylko pod kątem aranżacji, ale i zarządzania. Praca manualna odstresowuje i ma wpływ na nasze predyspozycje umysłowe. Wbrew pozorom praca w firmie taka jak ta i praca w korporacji ma elementy wspólne. To jak ktoś stylizuje np. mebel pokazuje, jaki ma charakter. Nigdy nie znajdziesz dwóch osób, które stworzą dwa takie same meble, nawet jeśli damy im taki sam mebel i takie same farby. Widać jak ludzie organizują się przy takich pracach i stąd pomysł na połączenie relacji biznesowych ze stylizacją mebli. To jest unikatowe.

PatyNowy
ul Kamienna 43, Kraków

Autor i zdjęcia: Anna Wróblewska
Posted by Już Otwarte On poniedziałek, stycznia 26, 2015 No comments

0 komentarze :

Prześlij komentarz

    Partnerzy


    Wszystkie treści materiały oraz elementy graficzne umieszczone w tym serwisie są własnością naszej firmy. Są chronione prawem autorskim, które przysługuje Już Otwarte. Materiały zawarte na niniejszej stronie mogą być wykorzystywane lub rozpowszechniane jedynie w celach informacyjnych oraz wyłącznie z notą o prawach autorskich oraz ze wskazaniem źródła informacji.

    Informujemy, że publikowane na stronach niniejszego serwisu treści mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią oferty w rozumieniu przepisów prawa cywilnego.

    W naszym serwisie umieszczone są łącza (linki) do innych serwisów internetowych. Informujemy, że nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treści zawarte w innych serwisach.