czwartek, 20 listopada 2014

Ciecierzyca, czasem zwana cieciorką - z pozoru to zwykła roślina z rodziny bobowatych… Co ma wspólnego z integrowaniem ludzi, ławeczkami i czytaniem książek? I dlaczego zamieszkała na ulicy Augustiańskiej? Sprawdźcie sami.

Hummus connecting people
Hummus jest to potrawa popularna na Bliskim Wschodzie w kuchni arabskiej, znana również w kuchniach kaukaskich. Występuje w wielu wariantach, jako zimna przekąska, spożywana z chlebem pita, ale zasadniczymi składnikami są zawsze ciecierzyca, ugotowana i utarta, zmiażdżony czosnek, tahini (pasta sezamowa), oliwa i sok z cytryny, przyprawy, niekiedy pietruszka oraz kmin rzymski, dokładnie razem wymieszane. Według legendy została wymyślona przez sułtana Saladyna w czasach wypraw krzyżowych. Obecnie rozpropagowana na całym świecie, głównie przez wegetarian i wegan. (żródło: wikipedia.pl)
Niewielka kuchnia, bo tak wygląda wnętrze hummusiji. Miejsce, gdzie można usiąść przy wspólnym stole i wraz ze znajomymi zajadać się świeżo zrobionym hummusem. Domowa atmosfera  sprawia, że można przesiedzieć tu cały dzień, a przy okazji poznać nowych fajnych ludzi.
„Hummusija to miejsce, do którego przychodzi się jeść hummus, można go także zabrać ze sobą, ale my chcemy, żeby choć chwilę z nami zostać. Wiele osób przychodzi tu po to, aby zatrzymać się, zwolnić, odetchnąć. Hummus jest potrawą bardzo <<społeczną>>, łączy, można go jeść razem z jednej miseczki i równocześnie rozmawiać. Nie trzeba do niego sztućców, wystarczy kawałek chleba, którym tez można się podzielić. Nie wiem czy zauważyłyście, ale nie ma tutaj muzyki właśnie po to, by można było ze sobą rozmawiać. Spotykają się przy naszym stole osoby z różnych pokoleń, dzielnic, miast. Jak rozmawiają, to okazuje się, że ci starsi mieszkali w tych samych mieszkaniach, co młodsi teraz. Albo nieznajomi, którzy jechali tym samym opóźnionym pociągiem, teraz nagle stają się sobie bliscy, wiążą się przyjaźnie. My też mamy <<hummusowych>> nowych przyjaciół.” - mówi Bart, właściciel.
Skąd się wzięła Humusija na Kazimierzu? Z chęci robienia czegoś swojego i po swojemu, czegoś z pasji. A także z chęci pokazania ludziom, że można jeść świadomie i dobrze, a przy okazji smacznie.
“Skąd pomysł na hummus? Po prostu. Wracaliśmy z kolegą z 4-miesięcznej wyprawy do Afryki, jechaliśmy samochodem i on się zapytał - Co ty bedziesz robił jak wrócimy?- Byliśmy w Izraelu i akurat jedliśmy hummus, pomyślałem, że może właśnie zacznę robić hummus. Wróciłem i jestem hummusotwórcą, tak mam w książeczce sanepidowskiej (śmiech). Chciałem wymyślić własną pracę, żeby nie być <<człowiekiem zatrudnionym>>. Właściwie nie było hummusu w Krakowie przed nami. Owszem, wiele osób robiło i nadal robi hummus w domu, i to wspaniale,  jednak jest to mozolne zajęcie, długo trwa. Pomyślałem, że może ktoś będzie chciał sobie kupić hummus, żeby nie musieć robić.”
I to był strzał w dziesiątkę, okazało się że w Krakowie jest wielu miłośników hummusu i ciągle ich przybywa. Zwłaszcza tego w Hummus Amamamusi według ich autorskiego przepisu.
“Przepis na hummus skompomowaliśmy sami, to nasz autorski przepis stworzony w oparciu o przepisy blogerów z Bliskiego Wschodu i książek kucharskich. Nie jest jednak tajemnicą, można go z łatwością znaleźć w internecie, albo przyjść do nas na warsztaty i nauczyć się go robić. Na początku zrobiliśmy kilkadziesiąt różnych próbek smakowych, rozdawaliśmy je naszym przyjaciołom i znawcom hummusu i to oni wybrali ten smak. Nie jest żadną tajemnicą“.
A skąd Bart wziął pomysł na nazwę i co właściwie ona oznacza?
“(śmiech) Klienci często mnie pytają, co to jest to Amamamusi, a to jest zlepek prostych polskich wyrazów, które często się u nas powtarza „A mama musi”, bo w Polsce to mama wszystko wie i wszystko potrafi zrobić, a dodatkowo córka Kasi (drugiej właścicielki dop. red.) też powtarzała <<A mama w końcu musi gotować dla innych.>>”
Akcja integracja
Właściciele Hummusiji sami są mieszkańcami ul. Augustiańskiej i bardzo dbają o rozwój i integrację sąsiedzkiej społeczności. Nie tylko wśród najbliższych sąsiadów, ale także wśród społeczności żydowskiej.
“Byliśmy inicjatorami akcji, której celem było postawienie na całej ulicy ławek, żeby ludzie mogli się spotykać, porozmawiać i nie musieli stać na chodniku, tylko mogli sobie usiąść. Chcieliśmy stworzyć małą społeczność. Do tego hummus, narodowa potrawa wielu narodów, przyciąga do nas społeczność żydowską z Kazimierza. Tutaj, przy hummusie, dwie społeczności mogą się spotkać i wzajemnie poznać. Zwłaszcza, że mamy teraz z gminy żydowskiej koszerne pity i chałkę.”
Hummusija to miejsce specjalizujące się w robieniu hummusu. Dostaniecie go tutaj na miejscu na kanapce lub w miseczce, możecie go zjeść ze znajomymi. A jeśli zapragniecie więcej, możecie także kupić hummus na wynos.
“Hummus trzymany w lodówce, zachowuje świeżość przez 3 dni, nie dajemy do niego konserwantów, barwników czy innych ulepszaczy. Większość jednak naszych klientów zjada go zanim dotrze do domu (śmiech)”
Poza produkcją hummusu i działalnością społeczną, w którą poza ławeczkami możemy wliczyć polsko-angielski klub książki “Cieciorka”, Hummus Amamamusi wspiera także wszelakie inicjatywy propagujące lokalność oraz skrócenie drogi produktu pomiędzy rolnikiem a konsumentem. Sami zaopatrują się w produkty na Targu Pietruszkowym i Starym Kleparzu, jako dodatki do hummusu stosują produkty z certyfikatem produktu regionalnego. Oprócz tego regularnie organizują festiwal kulinarny Najedzeni Fest!, a w najbliższym czasie Food Film Festiwal. W wolnych chwilach pracują w Przytulisku dla Psów w Harbutowicach, gdzie opiekują się 90 psami.
Przyjdźcie, zasmakujcie i odwiedzajcie
Gdzie można znaleźć informacje o nich i aktualnych działaniach? W internecie oraz na wszelakich targach, ale najprościej przyjść na Augustiańską 3.
“Nie reklamujemy się jakoś specjalnie. Facebook i strona internetowa to jest część naszej codziennej pracy, platforma komunikacji, możliwość rozmowy z naszymi gośćmi, z hummusożercami. Zamiast hurtowego bezmyślnego rozdawania ulotek, wolimy angażować się w wydarzenia kulturalne, kulinarne, społecznościowe. Często dajemy hummus jako poczęstunek na spotkania, w ten sposób wspieramy ważne inicjatywy i propagujemy zdrową żywność. Już mamy nawet taką opinię, że jak wszyscy odmówią, to Amamamusi nie. Mamy ulotki na miejscu, w miejscach gdzie sprzedajmy hummus, w hostelach, na targach.
Jeśli jeszcze nigdy nie jedliście hummusu  to musicie to nadrobić, a Hummus Amamamusi jest do tego najbardziej odpowiednim miejscem. Tutaj hummus przygotowywany jest w niewielkich partiach, dzięki czemu zawsze jest świeży i pyszny.

Hummus Amamamusi
ul. Augustiańska 3, Kraków

Autor: Justyna Młynarczyk
Zdjęcia: Hummus Amamamusi

Posted by Już Otwarte On czwartek, listopada 20, 2014 No comments

0 komentarze :

Prześlij komentarz

    Partnerzy


    Wszystkie treści materiały oraz elementy graficzne umieszczone w tym serwisie są własnością naszej firmy. Są chronione prawem autorskim, które przysługuje Już Otwarte. Materiały zawarte na niniejszej stronie mogą być wykorzystywane lub rozpowszechniane jedynie w celach informacyjnych oraz wyłącznie z notą o prawach autorskich oraz ze wskazaniem źródła informacji.

    Informujemy, że publikowane na stronach niniejszego serwisu treści mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią oferty w rozumieniu przepisów prawa cywilnego.

    W naszym serwisie umieszczone są łącza (linki) do innych serwisów internetowych. Informujemy, że nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treści zawarte w innych serwisach.