poniedziałek, 3 listopada 2014

Food trucki pomału opanowują Kraków - burgery, frytki, angielskie przysmaki… ale tego jeszcze nie było! Pyszne grillowane kanapki na ciepło, z najlepszych składników, wypełnione niebanalnymi dodatkami. Wpadliście kiedyś na pomysł, by zrobić tosta z gruszką, miodem, rodzynkami i serem brie? Oni tak! I uwierzcie, smakuje to wyśmienicie.





Działają od października, na udzielenie wywiadu zgodzili się już po pierwszym tygodniu swojej aktywnej działalności. Hunter i Farmer (tak Paweł i Maciek nazywają się w pracy) to niesamowity duet, który postanowił zapuścić korzenie na Zabłociu, umilając tutejszym bywalcom dzień aromatycznymi kanapkami na gorąco. W swojej ofercie mają tosty i obwarzanki z różnymi dodatkami. Wszystko oczywiście na gorąco i z serem. Nie byle jakim, bo najlepszym!


Paweł: “Co serwujemy? Specyficzną formę kanapki na ciepło, w której dzięki specjalnemu sposobowi grillowania góra i dół tosta robią się delikatnie chrupiące, a w środku następuje ponadczasowa integracja składników z serem. Ser się delikatnie topi łącząc te wszystkie dodatki i smaki. Nie jest to byle jaki ser, do każdego tosta w zależności od dodatków jest to inny rodzaj, oczywiście najlepszego gatunku. Bo musimy pamiętać, że każdy ser inaczej smakuje i komponuje się go z zupełnie innymi dodatkami.”


Do dzieła!


Jeśli pojawia się pomysł i są ludzie, z którymi można go realizować, trzeba działać od razu! Farmer i Hunter o tym doskonale wiedzą. Jeden telefon i pełna mobilizacja.



Maciek: “Poznaliśmy się w podstawówce, jednak później drogi nam się rozeszły. Spotkaliśmy się kiedyś przypadkiem, a później utrzymywaliśmy ze sobą kontakt na odległość. Paweł był w Stanach Zjednoczonych, ja w Amsterdamie.”


Paweł: “Po jakimś szkoleniu biznesowym stwierdziłem ok, działajmy. Zadzwoniłem do Maćka: <<Chcesz to przyjeżdżaj>>. W dwa tygodnie się spakował i przyjechał do Polski. Cały biznes rozkręciliśmy w 3 miesiące.”


Połączyła ich pasja do jedzenia, podróże i wspólny pomysł na prowadzenie takiego interesu w konkretny sposób. Chcą karmić ludzi jedzeniem, które sami chcieliby jeść. Traktować każdego indywidualnie i z uśmiechem, mieć dla niego czas, a nie tylko wydawać jedzenie.


Miejsce, ludzie i dobre jedzenie


Ich celem jest zmiana Polskich smaków, urozmaicenie ich o pomysły, które przywieźli ze swoich podróży po świecie. Chcą to robić właśnie na Zabłociu.


Maciek: “Walory tego miejsca są niesamowite. Pasuje nam ten postindustrialny klimat i ci fajni ludzie, którzy tu są.“


Paweł: “Podejrzewam, że jeśli postawilibyśmy przyczepę gdzieś indziej, np. na Wawrzyńca, to nie bylibyśmy w stanie nawiązać relacji z klientami, bo byłaby tam masówka. Skończyłoby się na zwyczajnym wydawaniu jedzenia. Tego nie chcemy, najbardziej zależy nam by nie była to obsługa jak w hipermarkecie, chcemy nawiązać relacje i zbudować wokół siebie swego rodzaju społeczność. “


Budowanie społeczności jednak wymaga podjęcia pewnych działań marketingowych. Paweł i Maciek i o tym nie zapominają, chcą się pokazać jeszcze większej ilości osób, którzy będą chcieli spróbować ich specjałów.


Maciek: “Planujemy reklamę wśród większej ilości osób, które mogą być zainteresowane naszą ofertą. Mamy w planach specjalną ofertę dla biur, ulotki z informacją, że tu jesteśmy. Ciągle się ulepszamy, rozmawiamy z klientami i pracujemy nad dostosowaniem oferty specjalnie pod nich.”


Paweł: “Nie chcieliśmy od razu w pierwszy dzień atakować okolicy i roznieść 5000 ulotek, bo nie bylibyśmy w stanie tego udźwignąć. Potrzebowaliśmy czasu, by sobie wszystko wypracować. Mamy to w planach na najbliższy okres, jednak najlepszą reklamą są zadowoleni klienci, którzy wracają i polecają nas innym.”  


Wracać warto, bo jest po co. Takich gorących kanapek nie zjecie nigdzie indziej. The Joint to miejsce gdzie ser jest z najwyższej półki, a chleb jest specjalnie wypiekany na zamówienie. Do tego dobra kawa i miłe towarzystwo.


Jeśli na Zabłocie macie nie po drodze, chłopaków z The Joint możecie także spotkać w każdą niedzielę na Targu Śniadaniowym w Muzeum PRL-u w Nowej Hucie. Kto wie może za jakiś czas jeszcze gdzieś?


Paweł: “Plany są, chcielibyśmy stworzyć drugi punkt, który tym razem będzie już w pełni mobilny, bo z przyczepką to różnie bywa. Ale na razie dopiero zaczynamy i chcemy się przede wszystkim zżyć z Zabłociem.”

Maciek: Mamy w głowach jeszcze kilka pomysłów, które chcielibyśmy zrealizować, jednak na razie pozostawimy je w tajemnicy. Na pewno jeszcze więcej nowości kulinarnych inspirowanych podróżami po świecie.”


Do it now!


Co trzeba wiedzieć, żeby samemu poradzić sobie z biznesem? Przede wszystkim się nie bać i działać!


Paweł: ”Masz pomysł? Rób go od razu, bo jak będziesz zwlekał, to ktoś inny zrobi go za ciebie. W Polsce jest wiele osób mających naprawdę fajne pomysły, ale u większości kończy się na mówieniu. Trzeba działać.”


Maciek: “To co robisz rób z pasją, bo inaczej się zamęczysz. Prowadzenie własnej działalności wymaga dużo poświęcenia. Na początku często spędzasz po 16h dziennie siedząc w pracy. Dobrze jeśli choć trochę się znasz na tym co chcesz robić.”


Tak więc, do dzieła! Wstawać od komputera i przekuć myśli na działania, a pierwszy krok na Zabłocie po gorącego tosta!

Autor: Justyna Młynarczyk
Zdjęcia: The Joint
Posted by Już Otwarte On poniedziałek, listopada 03, 2014 1 comment

1 komentarz :

    Partnerzy


    Wszystkie treści materiały oraz elementy graficzne umieszczone w tym serwisie są własnością naszej firmy. Są chronione prawem autorskim, które przysługuje Już Otwarte. Materiały zawarte na niniejszej stronie mogą być wykorzystywane lub rozpowszechniane jedynie w celach informacyjnych oraz wyłącznie z notą o prawach autorskich oraz ze wskazaniem źródła informacji.

    Informujemy, że publikowane na stronach niniejszego serwisu treści mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią oferty w rozumieniu przepisów prawa cywilnego.

    W naszym serwisie umieszczone są łącza (linki) do innych serwisów internetowych. Informujemy, że nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treści zawarte w innych serwisach.