poniedziałek, 27 października 2014

Dla jednych to zwykły kawałek ziemniaka, dla wielu najlepsze frytki w mieście robione według tradycyjnej belgijskiej receptury. Co takiego mają w sobie frytki ze skweru Judah, że zawstydziły nawet Krakowskiego Obwarzanka? Tradycja, jakość składników, umiejętności i oczywiście mnóstwo serca, które dodają do tego Łukasz i Mateusz.




Jeszcze niedawno skrzyżowanie ul. Wąskiej z ul. Św. Wawrzyńca nie wzbudzało żadnych emocji wśród mieszkańców Krakowa. Zwykły pusty plac i nic więcej. Sytuacja zmieniła się w grudniu zeszłego roku kiedy na placu, dziś zwanym skwerem Judah, swoją działalność postanowili rozpocząć Mateusz i Łukasz. Co można robić na pustym placu bez ludzi? Można postawić food trucka i sprzedawać z niego pyszne belgijskie frytki!

Mateusz: “Wybierając skwer Judah nie mieliśmy pojęcia, że pewnego dnia to miejsce stanie się jednym z najpopularniejszych miejsc na Kazimierzu. Jeszcze rok temu było tu zupełnie pusto. Dziś właściciele food trucków ustawiają się w kolejce, żeby tu stanąć. Najzabawniejsze jest to, że nikt nie wierzył, że taka lokalizacja może okazać się strzałem w dziesiątkę!”

Od czego się zaczęło?

Od dwójki ludzi, którzy poznali się pracując w krakowskiej gastronomii. I jak się okazało - już nie mogli bez siebie żyć.

Mateusz: “Zawsze powtarzam, że jak się trafi na dobrych ludzi, to dobry pomysł jest tylko kwestią czasu. Trafiliśmy na siebie i stwierdziliśmy, że chcemy zrobić coś razem. Początkowo rozważaliśmy wiele różnych możliwości, choć każda z nich wiązała się dwiema rzeczami: gastronomią i jakością. Od samego początku naszym celem było uszczęśliwianie ludzi… oczywiście, poprzez jedzenie! (śmiech). Przez żołądek do serca mawiają!”

Później pojawiła się chęć zrobienia czegoś na swój sposób, a inspiracją okazała się podróż do...Belgii? Nie, to by było zbyt proste.

Mateusz: “W drodze na wakacje do Barcelony zahaczyliśmy o Belgię. Tam spróbowaliśmy klasycznego belgijskiego specjału – frytek. <<Kurde dobre!>> - stwierdziliśmy zgodnie. Jako, że był to czas, w którym dość mocno nosiliśmy się już z zamiarem własnej działalności, nasze myśli automatycznie podążyły w tym samym kierunku: to jest to!”

Łukasz: “A potem ruszyła lawina zdarzeń: research w internecie, korespondencja mailowa z belgijskimi sprzedawcami, a przede wszystkim ponad roczne poszukiwanie smaku: frytek, sosów, dodatków. W tym czasie rozesłaliśmy naprawdę setki maili do właścicieli budek w całej Belgii. Zarówno tych najbardziej popularnych jak i tych, które robią frytki nie dla turystów, a dla Belgów. Bo BELGIJSKIE FRYTKI to nie tylko marketing, nie tylko nazwa. Belgowie naprawdę się nimi zajadają.”

Mateusz:  “No i siódmego grudnia stoi budka na Wawrzyńca ...i co robi?  FRYTKI!””

Frytki na kółkach

Nie jest przypadkiem, że Mateusz i Łukasz sprzedają frytki z food trucka. Zakładając własny biznes bez worka z pieniędzmi trzeba umieć przekuć swoje siły na zamiary.

Łukasz: “Food truck jest na czasie. Jedzenie uliczne jest coraz lepsze, szybkie i jest na nie popyt. Poza tym skoro zdecydowaliśmy się na belgijskie frytki, trzymaliśmy się także belgijskiej konwencji ich sprzedawania. Tam te budki stoją i działają od lat. Otwierając nasza budkę chcieliśmy się wpisać w nasz trend rozwijającej się gastronomii w Polsce i w Krakowie. Trzymamy się tej konwencji belgijskich frytek sprzedawanych z okienka, prosto od pana, który właśnie je usmażył. Naszym marzeniem jest otworzenie restauracji, jednak po prostu nie mieliśmy funduszy. Postanowiliśmy, że to będzie nasz pierwszy lokal i chcieliśmy tę jakość restauracji w tę budkę włożyć.  Mamy nadzieje, że cały czas nam się to udaje. Warto dodać też, że zaczynaliśmy od projektu unijnego, nie jesteśmy dziećmi bogatych rodziców, którzy nam zasponsorowali budkę. Byliśmy kelnerami z epizodami managerskimi. Nie mieliśmy kupki pieniędzy, z którą nie wiedzieliśmy co zrobić. A mieliśmy duże aspiracje i duży apetyt! Postaraliśmy się o dofinansowanie unijne. Wiadomo, że nie była to kwota, która pokryła wszystkie koszty, ale mimo to był to niezły zastrzyk gotówki, dzięki któremu udało się ruszyć.“

Jednak nikt nie rozdaje pieniędzy od tak. Na wszystko trzeba było na swój sposób zapracować. Spełnić wiele warunków formalnych jak i technicznych by wszystko odbyło się bez problemu.

Mateusz: “Łukasz był tym podmiotem, który brał dofinansowanie, bo formalnie jest to działalność jedno-osobowa. Musiał chodzić na szkolenia przez 2 tygodnie, poświęcać na nie tyle czasu ile normalnie człowiek spędza w pracy. Pomijając już cały wniosek, który musiał spełniać wszelkie przesłanki formalne. Miał być w miarę merytoryczny i mieć sens. Po zakwalifikowaniu się do następnego etapu trzeba było stworzyć w miarę solidny biznes plan i naszkicować cały model biznesu.

Łukasz: ““Było to czasochłonne, ale chyba się opłaciło (śmiech). Dużo się nauczyliśmy, a 20 tysięcy, które w efekcie otrzymaliśmy, przybliżyły nas – początkujących biznesmenów – do celu, którym był własny lokal.”

Bojowy duet

Poszło bezproblemowo? Pewnie nie. Jednak dla nich to co dla wielu stanowiłoby problem było po prostu kolejną rzeczą do wykonania. Problem by był gdyby nie stanowili tak zgranego duetu biznesowego jakim są.

Mateusz: ““Czy były problemy? Nie pamiętam (śmiech). My jesteśmy zadaniowi; problemy przekuwamy w wyzwania. Dla nas nie ma czegoś takiego, czego nie dalibyśmy rady zrobić. Jeśli nie wiemy jak, to kwestią czasu pozostaje, kiedy się nauczymy. “

Łukasz: To, co pozwala nam traktowa wszystkie problematyczne kwestie, jak wyzwania jest fakt, że jesteśmy w tym razem. Ja bym sam tego nie otworzył, nie ogarnąłbym chociażby strony estetycznej, którą Mateusz czuje jak nikt inny. Ja znam się na innych aspektach naszego biznesu lepiej. Nie ma takiej opcji, żeby znać się na wszystkim. Jedna osoba nie jest w stanie ogarniać wszystkiego sama”

Choć działają dopiero od grudnia 2013 roku, już wszyscy dobrze ich znają. Kiedy zapytasz, gdzie wybrać się na frytki w Krakowie, co druga osoba odpowie, że właśnie na Kazimierz na skwer Judah. Czy to dlatego, że byli jednym z pierwszych food trucków w Krakowie? Jaki jest sukces ich popularności?

Łukasz: Byliśmy pierwszym food truckiem na skwerze Judah, choć nie byliśmy pierwszym food truckiem w Krakowie. Wtedy było ich dosłownie kilka. Naszym celem było pokazanie, że food truck robi równie dobre jedzenie, jak każdy inny lokal gastronomiczny, że mogą w nim pracować elokwentne osoby, z uśmiechem i z pasją! Chcieliśmy zmienić negatywne skojarzenia związane z takimi miejscami. Marzyliśmy, że pewnego dnia, gdy ktoś chwyci nasz rożek powie: „SPOKO!” I chyba to nam się właśnie udało. Nie spodziewaliśmy się aż takiej popularności, że ludzie będą nas rozpoznawać, <<po imieniu>>, że jak powiesz „frytki w Krakowie” to wszyscy wiedzą, o które miejsce chodzi.“

W bardzo krótkim czasie zdobyli wielu klientów, którzy stale do nich wracają. Wypracowali swoja markę i jej miejsce na rynku. O czym marzą teraz?

Mateusz:  “Zespół food trucków w kraju plus flagowa restauracja w Krakowie.”

Łukasz: Mamy już nawet na nią pomysł, jednak, co po drodze się zdarzy, nie wiemy. Rozwój food trucków to plan na przyszły rok.”


Przepis na sukces

Według Łukasza i Mateusza potrzebujemy odrobiny chęci, szczyptę odwagi, nieco pasji i ludzi - najlepiej dwoje. Obowiązkowo sporo umiejętności.

Łukasz: Skup się na tym, na czym się znasz i zadaj sobie pytanie czy jesteś w stanie poradzić sobie z prowadzeniem biznesu lub stać Cię na ludzi, którzy Ci w tym pomogą. Najważniejsze jest robić to, w czym jest się dobrym i to, co sprawia Ci przyjemność. Tylko pasja rodzi profesjonalizm, jeśli nie interesuje Cię to, co robisz nigdy nie będziesz profesjonalistą, a umówmy się, że to profesjonalizm gwarantuje jakość. To jest ważne: jeśli czegoś nie wiesz, nie bój się korzystać z pomocy kogoś innego. Zaufaj innym profesjonalistom!”



Frytki Belgijskie w Krakowie
Świętego Wawrzyńca 16
31-060 Kraków
http://www.frytkiwkrakowie.pl/

Autor: Justyna Młynarczyk
Zdjęcia: Frytki Belgijskie w Krakowie
Posted by Już Otwarte On poniedziałek, października 27, 2014 No comments

0 komentarze :

Prześlij komentarz

    Partnerzy


    Wszystkie treści materiały oraz elementy graficzne umieszczone w tym serwisie są własnością naszej firmy. Są chronione prawem autorskim, które przysługuje Już Otwarte. Materiały zawarte na niniejszej stronie mogą być wykorzystywane lub rozpowszechniane jedynie w celach informacyjnych oraz wyłącznie z notą o prawach autorskich oraz ze wskazaniem źródła informacji.

    Informujemy, że publikowane na stronach niniejszego serwisu treści mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią oferty w rozumieniu przepisów prawa cywilnego.

    W naszym serwisie umieszczone są łącza (linki) do innych serwisów internetowych. Informujemy, że nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treści zawarte w innych serwisach.