wtorek, 16 września 2014


Małe niepozorne drzwi, a obok nich ogromna kolejka rodem z PRL-u. Dostarczyli nowy towar do sklepu z pustymi półkami? Nie, czasy kupowania na kartki już dawno za nami... Turyści patrzą z zaciekawieniem i pytają, po co ci wszyscy ludzie tam stoją? Jak to po co? Poznać krakowską legendę i spróbować najlepszych lodów robionych codziennie przez Pana Stanisława Sargę na niewielkim zapleczu.

Niewielkie pomieszczenie, lada i dwie panie sprzedające pyszne lody, których nigdy nie jest więcej niż 6 smaków - codziennie się zmieniają. Za niezauważalnymi, rozsuwanymi drzwiami Pan Stanisław, źródło tego smacznego zamieszania. Niewidzialny dla klientów, na małym zapleczu tworzy lody według swojej receptury i dba, by zawsze były jak najlepsze.

“Za 5 min mogą Panie porozmawiać z Szefem” -  powiedziała nam jedna z sympatycznych pań nakładając kolejna gałkę lodów - “Teraz, póki nie ma ludzi, bo jeśli znów zrobi się ruch to nie będzie czasu.”  

Praca wre od samego rana...


Okazało się, że Pan Stanisław w lodziarni dostępny jest codziennie, bo to właśnie dzięki jego niewidocznej pracy nigdy nie brakuje lodów, które zawsze są świeże. Rozmawiając z nim ma się wrażenie, że ten niewielki punkt przy ul. Starowiślnej to znaczna część jego życia. Sam przyznaje, że spędza w nim całe dnie, bo nikt nie wykona pracy lepiej niż on sam. Poświęca się dla bycia perfekcjonistą w swoim fachu.

“Tata jest tu codziennie, wstaje o 4.45, przyjeżdża tu przed 6 i pracuje. Jak byłyśmy małe z siostra potrafiłyśmy go nie widzieć 3 dni, bo wychodził jak jeszcze spałyśmy, a jak wracał to było późno. Wiedziałyśmy, że był, bo zawsze zostawiał coś słodkiego” - dopowiada nam córka Pana Stanisława, Aneta. On sam śmiejąc się mówi, że wracając do domu na 21 uważa to za wczesną porę. Zapytany o sposób na sukces jaki osiągnął wiele razy powtarza: praca, rzetelność i odrobina serca włożona w to, co się robi. “Jeśli klientom smakuje, to przychodzą”.

Tutaj nie da się umówić na spotkanie w konkretnym terminie o wyznaczonej godzinie, klienci są najważniejsi i nie może zabraknąć im ulubionych lodów. Więc jeśli jest ruch, bo pogoda dopisuje lub po prostu Krakowianom masowo zachciało się lodów, nie uda Wam się wyciągnąć Mistrza z zaplecza.

Lody z tradycją


Podobno lodziarnia istnieje od końca II wojny światowej, w międzyczasie zmieniali się jej właściciele. Pan Stanisław Sarga prowadzi ją od 1985 roku i serwuje Krakowianom najlepsze lody pod słońcem. Przejął ją po swojej siostrze, która postanowiła wyemigrować do Stanów Zjednoczonych. Wcześniej uzyskał wykształcenie cukiernicze, zdobywał doświadczenie pracując w różnych punktach cukierniczych oraz przez dwa lata prowadził z kolegą cukiernię w Mydlnikach. Zawsze robił lody. W zawodzie pracuje przeszło 40 lat i cały ten czas pomału dochodził do perfekcji w ich tworzeniu.

Nigdy nie inwestował w reklamy, wieść o lodziarni rozniosła się sama i zostaje przekazywana z pokolenia na pokolenie.

“Wiele razy jest tak, że przychodzą tu klienci, których pamiętam jako małe dzieci, a teraz przychodzą ze swoimi pociechami, dopiero wtedy zauważam jak ten czas leci.”
Czas mija, a lody są wciąż niezmiennie dobre. Klienci wciąż ustawiają się po nie w długiej kolejce. Wielu z nich zaprzyjaźnia się z tym miejscem i regularnie informuje Pana Stanisława o nowinkach na temat lodziarni, jakie pojawiają się w sieci lub gazetach. On sam, jak twierdzi, o wszystkim dowiaduje się pocztą pantoflową, bo całe dnie spędza robiąc lody.

“Widzicie, że nawet nie mam tu komputera. Ja od klientów się dowiaduję, bo oni powiedzą wszystko. Nie mam czasu śledzić informacji, bo całymi dniami przesiaduję tutaj. (...) Kiedyś jakiś dziennikarz przyszedł na lody i przyniósł mi gazetę z nad morza z dużym artykułem o tytule <<Lody na Starowiślnej>>.”

Ku chwale lodom!


Bo jeśli być legendą to nie tylko w Krakowie, a jeśli człowiek sumiennie wykonuje swoją pracę to zostanie ona doceniona. Jak widać nie trzeba wielkich cudów czy sekretów, by stać się jednym z najsłynniejszych punktów na mapie Krakowa. Pan Stanisław swoją rzetelnością i pracowitością zdobył taką sympatię Krakowian (i nie tylko), że niektórzy postanowili mu podziękować pisząc wiersz:
LODY

Za nogą noga
Sunie Parzyście
Już stumetrowa

Długa Stonoga
Na Starowiślnej
Ruch aut i zobacz
Do lodów Szejka

Ciągnie kolejka
Bo prawdę mówiąc
Całe rodziny

W niej pielgrzymują
Ambrozjo chwili
Lody czarują
Lody z wanilii
Te kakaowe
I bakaliowe

O smaku kawy
I malinowe
Ze snu i jawy

Tramwaj turkocze
Ci tam na szybach
Zostawią oczy
Gdzie się tak tłoczą
Ludzie ochoczo

Panie na biało
Dwie sprzedawczynie
Się uwijają
Tęgo jak w młynie
I nie ustają

Płyną rozmowy
Lodojęzyczne
Smakoszy nowych
Do lodów szejka
rośnie kolejka

Rześko jest słowem
Coś mają z magii
Gałki firmowe
Gust podniebienia
Smak pokolenia

A co najważniejsze...


W jaki sposób odnieśli tak wieli sukces? Według nas sekret tkwi w autorskiej recepturze Pana Stanisława i w tym, że każda gałka tworzona jest przez niego z pasją. Według właściciela - proces technologiczny, który musi być dopilnowany i rzetelny, wymaga specjalnych maszyn i cierpliwości oraz dobrania odpowiednich składników dobrej jakości. Ponadto powinniśmy sami odpowiadać za własną pracę, bo jak mawia polskie przysłowie “Pańskie oko konia tuczy”.

Oko tuczy konia, a Lody na Starowiślniej nie tuczą nikogo! Musicie nam uwierzyć, gdyż mamy tę wiadomość z pierwszej ręki. Jak powiedział nam Pan Stanisław z uśmiechem na ustach:

“Lody nie tuczą, są zimne i organizm, by je spalić musi wytworzyć najpierw dużo energii by je ogrzać i dopiero strawić, więc kosztuje go to więcej pracy i wysiłku”  


Jak możecie zauważyć - lody NIE tuczą, a już na pewno nie te od Pana Stanisława. :)

Lody na Starowiślnej
Pracownia Cukiernicza Stanisław Sarga
ul. Starowiślna 83

Autor: Justyna Młynarczyk
Zdjęcie: Anna Wróblewska
Posted by Już Otwarte On wtorek, września 16, 2014 No comments

0 komentarze :

Prześlij komentarz

    Partnerzy


    Wszystkie treści materiały oraz elementy graficzne umieszczone w tym serwisie są własnością naszej firmy. Są chronione prawem autorskim, które przysługuje Już Otwarte. Materiały zawarte na niniejszej stronie mogą być wykorzystywane lub rozpowszechniane jedynie w celach informacyjnych oraz wyłącznie z notą o prawach autorskich oraz ze wskazaniem źródła informacji.

    Informujemy, że publikowane na stronach niniejszego serwisu treści mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią oferty w rozumieniu przepisów prawa cywilnego.

    W naszym serwisie umieszczone są łącza (linki) do innych serwisów internetowych. Informujemy, że nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treści zawarte w innych serwisach.