piątek, 26 września 2014

Rower… niewielka rzecz, a cieszy każdego dzieciaka - ale czy tylko? Dla chłopaków z Balloon Bike rower to sposób na życie - a raczej nie sposób tylko porządna zajawka! Bo niby dlaczego nie może być on stałą częścią naszego codziennego trybu życia? Przecież rowery to nie tylko “górale” na wyczynowe trasy. Marek, Rudi i Oskar wam to udowodnią!





Pimp my bike!


Stare Podgórze, ulica Józefińska 9, a na chodniku kilka rowerów, które wyglądają zupełnie inaczej niż większość tych obecnych na ulicach. Są piękne! Od razu się w nich zakochaliśmy. Wchodzimy do małego pomieszczenia wyglądającego trochę jak sklep, trochę jak warsztat. W środku poznajemy dwóch rowerowych zapaleńców, którzy o rowerach mówią bardzo chętnie i dużo. (A jak ciekawie!) Pytamy o te cuda na chodniku.


To cruisery. Rowery fajne, wygodne i przeznaczone wyłącznie do miasta. Ich konstrukcja wywodzi się już z lat 30’ choć w Polsce uznawane są za wielką nowość. Wyróżniają się wspornikową ramą z zaokrąglonymi kształtami, niższą i ładnie wyglądającą ramą oraz grubymi, balonowymi oponami - stąd nazwa potoczna Balloon Bike, które zastąpiły cienkie i wysokie koła.”  


To nam wystarcza. Ich wygląd i design mówią same za siebie! Chcemy taki rower! A ile musimy zbierać do świnki skarbonki by go sobie kupić?


“To może być 1000 zł, to może być pięć, sześć stówek za rower komisowy, może nawet mniej. To może być również 5000 zł. Wszystko zależy co chcemy, czy rower z katalogu, czy na zamówienie, czy chcemy po prostu fajny sprzęt za rozsądną cenę. Wszystko da się zrobić. No może jak ktoś przyjdzie i będzie chciał mieć super rower za 300 zł to będzie to trudne, a wręcz niewykonalne. Ale granica 1000 zł za nowy cruiser jest jak najbardziej rozsądna.  Nie mamy nastawienia <<pro wydojenie klienta>>, potrafimy odesłać go do konkurencji, która ma komis, jeśli wiemy, że akurat znajduje się w nim coś fajnego w dobrej cenie. Cruisery to o tyle fajna rzecz, że z czasem mając taką bazę można je sobie odpicowywać. Mają potencjał renowacyjny, tu można się bawić i ten rower naprawdę dobrze wygląda. Zaczynając od barachła można skończyć na czymś naprawdę fajnym.”


Skąd się wziął rowerowy biznes? Z pasji


“Zaczęło się od tego, że sam chciałem mieć takiego cruisera, ale w Polsce był on nie do dostania. Kupiłem <<rower>> - właściwie pokrzywioną ramę z pogiętym kołem, którą cudem udało mi się znaleźć i ją odrestaurowałem. Zrobiłem z niej swojego pierwszego cruisera. Później poszło po znajomych, ludziach z forum skupionych na cruiserach i tak zająłem się renowacją. Osoby mnie sobie polecały, zamawiałem coraz więcej części i tak wyszło. Od grzebania w garażu do własnego punktu stacjonarnego, gdzie robimy swoje rowery.”


Rowerowy sposób na życie


Balloon Bike ze swoim stacjonarnym punktem istnieje w Krakowie od początku tego roku. Oferują gotowe cruisery (nowe jak i komisowe) - rowery miejskie o dizajnerskim wyglądzie, renowacje starych rowerów, produkują części do stworzenia własnego środka transportu na dwóch kółkach. Możemy u nich zasięgnąć rady, wpaść na konsultacje rowerowe z naszym pomysłem, a także po prostu zajrzeć przy okazji, by dowiedzieć się czegoś o cruiserach i zarazić się od chłopaków rowerową zajawką.


“Sklep będzie zmieniał lokalizacje na nieco większy lokal. Chcemy tak poszerzyć ofertę, by każdy, kto jeździ na rowerze miejskim, był w stanie z tym rowerem coś u nas załatwić. Części, akcesoria, podzespoły, serwis docelowo, piasty biegowe - coś, czego się serwisy w Krakowie boją naprawiać - u nas nie będzie z tym problemu.”


Stacjonarnie są całkiem młodym biznesem jednak początki cruiserowej przygody zaczynają się już w 2004 roku, kiedy chłopaki rozkręcają forum poświęcone temu szczególnemu typowi rowerów. Są już rozpoznawalni wśród pasjonatów, forumowiczów jak i w Niemczech, gdzie podejście do rowerów jest nieco inne niż u nas.


“Jesteśmy bardzo rozpoznawani wśród ludzi zainteresowanych tematem, jednak mamy ogromną nadzieję, że nie tylko” - odpowiada nam ze śmiechem Marek. “Staramy się pokazywać tu i ówdzie, i zaczyna do nas trafiać coraz więcej przypadkowych osób. Rynek w Polsce jest jeszcze nieco ograniczony do rowerów górskich, ludziom nie mieści się w głowie, że można wydać więcej kasy na to, by mieć naprawdę fajny rower, ale miejski. W Niemczech jest inaczej, to właśnie tam trafia większość produkowanych przez nas ram i części. Przyczyną może być to, że infrastruktura rowerowa jest tam dużo lepiej i bardziej rozwinięta. Drogi rowerowe są ogarnięte, prowadzą przez wszystkie najważniejsze punkty miasta i są w pełni oznakowane, nie kończą się w najmniej odpowiednim momencie i dojedziemy nimi wszędzie. Ale u nas zaczyna się to zmieniać, rowery miejskie zaczynają stawać się modne i popularne wśród młodych, co jest bardzo fajne. My chcemy złamać stereotyp, że rower miejski jest dla kogoś, kogo nie stać na samochód.”


Ze swoim pomysłem na rowery starają się jeździć po różnych imprezach, gdzie mogą go zaprezentować. Bywają na Targach Rowerowych, Targach Designu a także na Konwentach Tatuażu, pojawiają się zarówno w Polsce jak i w Niemczech.  A gdzie jeszcze można się o nich dowiedzieć?


“Internet - nasza strona, facebook - bo jak wiadomo dzisiaj on jest siłą marketingu, targi wszelakie - staramy się jeździć i pokazywać, na razie tyle, jednak od przyszłego sezonu chcemy zainwestować więcej czasu i starania w reklamę. Poprawić pozycjonowanie oraz poświęcić więcej czasu na inne rzeczy związane z marketingiem, chcemy bardziej wyjść na polski rynek, bo jak na razie większość naszych odbiorców jest z Niemiec, to jest główny rynek zbytu naszych części. “


Formalności, urzędy i inne potwory...

Do sukcesu doprowadziła ich pasja i miłość do rowerów, ale czy to wystarczyło? Niestety nie, jak przy każdym biznesie znaczącą rzecz miał początkowy biznes plan, formalności i finanse.


“To jest masakra, ja mam wrażenie, że państwo polskie robi wszystko, by małe firmy zabić. Formalności teraz tak naprawdę uprościli, bo teraz by założyć własną działalność idzie się w ciągu jednego dnia i ją rejestruje. Problemy są jak wiadomo potem, natomiast warto od razu zainwestować w obsługę księgową. To są rzeczy, które dla mnie są nie do ogarnięcia. Człowiek powinien dwa razy tyle czasu co pracuje poświęcać na księgowość. Więc warto tak naprawdę w to zainwestować. Jednak biorąc pod uwagę wszystkie opłaty i ZUS, który jest zdecydowanie za wysoki, firma po 2 latach powinna zarabiać jakieś 4000 zł miesięcznie na czysto. To nie do końca jest wykonalne, jeśli chodzi o mały biznes. Jednak najważniejsze jest samozaparcie. Ja wychodzę z założenia, że jak się ma pomysł to mimo wszystko warto w niego inwestować. I czas, i pieniądze. Na początku nie jest lekko, zaczynając pracowałem regularnie w korporacji i w tym samym czasie zajmowałem się rowerami, teraz praca w sklepie od 10.00 do 19.00 to jest dla nas luksus.(śmiech)”


Kiedy chcemy wystartować z firmą, musimy mieć jakieś zaplecze finansowe. Teraz głośno jest o dofinansowania na nowe biznesy, niestety Balloon Bike nie mógł liczyć na pomoc finansową.


“Niestety nie mogliśmy dostać dotacji, musieliśmy inwestować środki własne i wspomagać się finansowo rodziną. Ja zakładając firmę byłem zatrudniony, więc nie miałem szans na otrzymanie pieniędzy, a wtedy przepisy też blokowały dostanie dotacji po dobrowolnym zwolnieniu się z pracy. Banki też nam nie chcą dać kredytu, bo spółka jest młoda. Jednak planujemy teraz wszytsko robić tak, by w niedalekiej przyszłości rozwijać się za pomocą dotacji unijnych. Plany są ambitne :)”



Baloon Bike od ambitnych planów aż pęka w szwach, część z nich już pomału zaczęła się realizować. Nie wszystkie chcieli nam zdradzić, ale na pewno myślą o własnej hali produkcyjnej, by być samowystarczalni i produkować wszystko od początku do końca. Jaki jest sekret ich sukcesu?


“Trzeba mieć dobry pomysł na biznes, mieć wizje tego, w jaką to stronę idzie, dążyć do tego i realizować to krok po kroku, nie zawsze łapać kilka srok za ogon, czasem lepiej zrobić jedno od początku do końca i dopiero później zająć się następnym. Dobrze mieć ułożony jakiś biznesplan. Wiedzieć ile inwestujemy i jaki będzie zwrot. Warto także mieć znajomych, którzy pomogą przy pewnych rzeczach, bo nie warto wszystkiego robić samemu - tak się nie da. Czasami coś kosztuje, ale lepiej zlecić to podwykonawcy i zająć się tym co robimy najlepiej. Nie warto ogarniać wszystkiego samemu. No i estetyka o która zawsze warto dbać.
Tutoriala “Jak zrobić własny biznes?” nie ma , każdy ma swój pomysł i sposób jak coś zrobić, ale zajawka się przydaje!


Balloon-Bike
ul. Ludowa 6 (przeniesiono z Józefińskiej 9)
30-529 Kraków
tel. 606-855-840



Autor: Justyna Młynarczyk
Zdjęcia: Ballon-Bike
Posted by Już Otwarte On piątek, września 26, 2014 No comments

0 komentarze :

Prześlij komentarz

    Partnerzy


    Wszystkie treści materiały oraz elementy graficzne umieszczone w tym serwisie są własnością naszej firmy. Są chronione prawem autorskim, które przysługuje Już Otwarte. Materiały zawarte na niniejszej stronie mogą być wykorzystywane lub rozpowszechniane jedynie w celach informacyjnych oraz wyłącznie z notą o prawach autorskich oraz ze wskazaniem źródła informacji.

    Informujemy, że publikowane na stronach niniejszego serwisu treści mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią oferty w rozumieniu przepisów prawa cywilnego.

    W naszym serwisie umieszczone są łącza (linki) do innych serwisów internetowych. Informujemy, że nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treści zawarte w innych serwisach.